Dąb Maryjny rośnie w dzielnicy Kleszczówka przy drodze w lesie a na nim zawieszony jest obraz Matki Boskiej. Przy dębie stoi ołtarzyk pielęgnowany przez mieszkańców pobliskich domów. Miejsce to jest często odwiedzane przez turystów, a także wycieczki szkolne, gdyż wiąże się z nim wiele legend, m.in. o Królu Janie III Sobieskim. Jak chcecie się coś o tym dowiedzieć to poczytajcie niżej!

       Gdy Turki zaczęli się bić z chrześcijańskim narodem to polski król, co zwał się Sobieski, wybrał się też na bitwę. Ale więcej o tym pisać nie będę, bo w szkole żeście się o tym uczyli prawda? I szedł sobie król ze swoim wojskiem przez śląską ziemię, bo innej drogi do Wiednia nie było. A miał król sprytnego chłopa, co wojsko miał przeprowadzić przez Żory, ale się chłop musiał coś pomylić, bo już był wieczór a Żor nie było widać. I zanim się słonko schowało to ludzie pozsiadali z koni i rozłożyli na pięknej polanie, gdzie rósł jedyny dąb. Kawałek dalej król dojrzał także studnie. Całe wojsko zjadło kolacje, pomodliło się i poszli spać, tylko król był jakiś markotny, bo nie dawał mu spokoju fakt, że nie doszedł do Żor. Kazał więc zawołać chłopa, który to niby miał znać drogę i ich doprowadzić na miejsce. Chłop bardzo się bał króla, ale iść musiał. Sobieski podziwiał piękne niebo, nie chciało mu się spać to zaczął z chłopem gadać. Dowiedział się, co to jest za miasto, te Żory. Chłop mu powiedział, że pary razy jako dziecko był w tym mieście i bardzo się nim zachwycił. Chałupy tam były drewniane, ale bogate. Ludzie chodzili w najpiękniejszych szatach, kożuchowych czapkach, złotych pierścionkach, pięknych odlanych łańcuchach na karkach. Król był bardzo ciekawy, jak żorzanie do takiego bogactwa doszli. Chłop jedynie słyszał jak rodzice mówili, że żorzanie to nie byli leniwi ludzie. Wytapiali żelazo, kuźnie postawili itp. I tak sobie chłop z królem do rana gadali. Jak się rozjaśniło, król kazał swemu podwładnemu dzwonić na jutrznię, a potem powiesił swój obrazek Matki Boskiej na dębie – na pamiątkę. Dokładnie to grzebieniem przybił go do dębu. Do Żor jednak nie wstąpił, bo mu się bardzo spieszyło do tego Turka – pogana.

       Przez lata zniszczył się bardzo obrazek pozostawiony przez króla. Dlatego jak przybył malarz, namalował go na większej desce i ten obraz do dziś wisi na dębie. Szkoda tylko, że nie ma już tej pięknej studni. Wyschła, jak robili przez las szeroką drogę do Katowic.

       Zapraszam serdecznie w to urocze, piękne o każdej porze roku, miejsce.
Image