Jesteśmy małżeństwem od dwudziestu lat. Mamy dwie córki, dziewiętnasto i siedmioletnią. W Ruchu Domowego Kościoła jesteśmy dziewiąty rok. Przed wstąpieniem do wspólnoty nasze życie religijne było bardzo znikome. W chwili zawarcia sakramentu małżeństwa nie byliśmy do końca świadomi, co kryje się pod słowami przysięgi oraz jak wielkim darem jest święty sakrament małżeństwa. Może brak tej świadomości trwałby do dzisiaj, gdyby ze strony naszych przyjaciół nie padła propozycja wstąpienia do Ruchu. Pierwszy rok pracy formacyjnej był dla nas bardzo trudny. Musieliśmy włożyć wiele wysiłku żeby „przeskoczyć na inny tor życia”. Wejść niejako w nową rzeczywistość, której wcześniej nie znaliśmy. Zrozumieliśmy, że potrzebne jest przewartościowanie całego naszego życia. Z początku wydawało nam się, że nie podołamy tym wyzwaniom. Jednak Jezus krok po kroku odkrywał przed nami swój zbawczy plan i wiernie nam błogosławił. Postawił na naszej drodze małżeństwa, które zawsze były dla nas pomocą i wsparciem. Ich świadectwo wiary mobilizowało nas do wzrastania w świętości. Z perspektywy czasu widzimy jak wiele zmian i dobra Bóg dokonał w naszym małżeństwie, rodzinie. Pokazał, że zawsze opłaca się postawienie Go na pierwszym miejscu. Dzięki temu możemy doświadczać Jego miłości, a przede wszystkim owoców naszych duchowych zmagań. Wielką wartość przywiązujemy do modlitwy osobistej, rodzinnej i małżeńskiej. Umiłowaliśmy Słowo Boże, które każdego dnia wytycza nam rytm codzienności. Nauczyliśmy się ze sobą rozmawiać, w obecności Bożej na wspólnym dialogu, rozwiązywać wszystkie problemy. Dzięki nieustannej pracy nad sobą, czyli konkretnej regule życia staramy się być coraz lepszymi dla siebie i dla innych. Wspólne wyjazdy z rodziną na rekolekcje pomogły odnowić więź z Chrystusem i pogłębiać duchowość małżeńską. Regularne korzystanie z sakramentów świętych oczyszcza nas z niedoskonałości i odbudowuje jedność. Najcenniejszym darem stał się dla nas Jezus Eucharystyczny, On pomaga przetrwać wszelkie trudności, podnosi, umacnia. My czerpiąc obficie łaski z Jego ofiarnej miłości możemy nieść innym Ewangelię.
 

Małżeństwo

Płomienny sakrament miłości,
Droga nierozerwalności, jedności,
Często wyścielona cierniami,
Ale przecież przez nią nie przechodzimy sami.
Sam Chrystus Pan jest zawsze z nami.
Więc czegóż się lękać?
Na cóż niepokoje?
Dojdziemy do nieba razem,
Dojdziemy tam we dwoje.
                                                        Ewa