Rodzice, którzy przez dziewięć miesięcy z miłością towarzyszyli swojemu Maleństwu we wzrastaniu, opiekując się nim i komunikując mu o swoich uczuciach, nie będą już pisać listów - przynajmniej na razie. Ich Maleństwo bowiem przyszło na świat. Wydarzyło się to w Uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika – patrona naszej Parafii. Tak jak oboje byli ze swoim Dzieciątkiem w czasie jego życia poprzedzającego poród, tak samo byli z nim razem, gdy przychodziło na świat. Córeczka, zaraz po narodzinach, została przywitana z wielką radością i wzruszeniem przez Mamę i Tatę. To ich znajome głosy, ich czułe spojrzenia, ich pocałunki i delikatny dotyk rąk pozwoliły Małemu Człowiekowi uspokoić się i zaadaptować do nowego, nieznanego świata. Obecność kochających Rodziców dała - i nadal daje -Dziewczynce poczucie bezpieczeństwa. 

        Potem był krótki pobyt w szpitalu i radosny przyjazd do domu, który już od dawna czekał na upragnionego nowego mieszkańca. 

        Ta Malutka Osoba wiele w życiu małżonków pozmieniała. Rytm ich dnia został podporządkowany jej potrzebom. Karmienie, przewijanie, kąpiele, pieszczoty, zasypianie i rodzinne rytuały – stały się źródłem ich radości . Dziewczynka urodziła się zdrowa i silna, a pod czułą opieką Rodziców rośnie jak na drożdżach. Poznała swoją Rodzinę i poznaje swój dom, po którym się z coraz większą ciekawością rozgląda. 

        Rodzice, gdy tylko Córeczka nabrała sił, poprosili wspólnotę Kościoła o udzielenie ich dziecku sakramentu Chrztu świętego. Podniosła to była chwila i zgromadziła całą Rodzinę na pierwszej Mszy świętej, w której po swoich narodzinach Dziewczynka uczestniczyła. 

        Gdy kapłan w imię Trójcy Przenajświętszej chrzcił małą Aleksandrę, ona spokojnie wpatrywała się w wiszącą nad jej głową lampę. Nie mogła oderwać oczu od światła żarówki. W tym samym czasie niewidzialne światło Bożej łaski wlewało się do jej duszy, obmywając ją z grzechu pierworodnego i czyniło nowym stworzeniem – przybranym dzieckiem Boga. 

        Rodzice zauważyli, że po Chrzcie świętym Oleńka bardzo się wyciszyła. Stała się inna. 

        Cieszą się darem swojego rodzicielstwa i dziękują Bogu za Córeczkę, której przekazali życie. Podziwiają, że mogą uczestniczyć w niepojętym ludzkim rozumem dziele stworzenia człowieka, jako współpracownicy Boga, który dał ich Dziecku nieśmiertelną duszą i który przeznaczył człowieka do życia wiecznego. 

        Niech Ci, mała Olu, Pan Bóg obficie błogosławi, abyś wzrastała jak Jezus, czyniąc „postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2,52). A Twoim Rodzicom dziękuję za świadectwo życia i miłości.