O św. Stanisławie z szerszej perspektywy. Chrzcielnica z Tryde

proboszcz

12 października 2008

        Jak już zapowiedzieliśmy ostatnio, w kolejnych naszych spotkaniach na temat św. Stanisława chcemy badać źródła rzucające trochę światła na sprawę konfliktu biskupa z królem Bolesławem Śmiałym. Pierwszym z tych źródeł jest chrzcielnica z Tryde uznana jednak przez historyków za wątpliwe.

Co łączy św. Stanisława i Szwecję?

        Po pierwsze chrzcielnica trydecka znajduje się właśnie w Szwecji, w małym lokalnym kościółku w Tryde, niedaleko Lundu. Jest ona jedną z pozostałości po świątyni romańskiej, zburzonej w XIX wieku i ma ogromną wartość artystyczną. Po drugie, wybitny szwedzki historyk sztuki, Johnny Roosval, stwierdził, że widniejące na chrzcielnicy płaskorzeźby przedstawiają sceny z legendy o św. Stanisławie. Trzy z czterech wiążą się, jego zdaniem, treściowo i stanowią pewna fabułę. Dwie zwłaszcza, sąsiadujące ze sobą, wyobrażają scenę wskrzeszenia z grobu umarłego, przedstawionego w postaci kościotrupa, a następnie przyprowadzenie wskrzeszonego przez osobę noszącą mitrę biskupią czy opacką na głowie przed dwie inne postaci, z których jedna trzyma w ręku pastorał, a druga upada na ziemię przerażona. W trzeciej scenie widzimy znów biskupa w mitrze i z aureolą świętego. Po jego prawej stronie znajduje się osoba w koronie i z mieczem, a po lewej mamy brodatą postać w spiczastej czapce, która podpiera się czymś w rodzaju kija. Badacze (Roosval, a w Polsce Semkowicz) uznali, ze jest tu mowa o wskrzeszeniu Piotrowina i przyprowadzeniu go na sąd przed króla. Ostatnia scena to, według nich, wydanie wyroku na biskupa, a postać w spiczastej czapce to prawdopodobnie kat, który opiera się na toporze. Chrzcielnicę datowano na XII wiek, co ma potwierdzać przedkanoniazacyjny jeszcze kult św. Stanisława i stanowić pierwsze źródło informacji na ten temat.

Dlaczego jednak nie?

       Według M. Gębarowicza pierwszym źródłem na temat kultu biskupa jest jednak kronika Kadłubka, a po drugie motyw kościotrupa w kulturze europejskiej pojawia się dopiero w XIII wieku. Wielu badaczy poparło taką teorię. Zdumiewający przełom jednak nastąpił za sprawą młodej uczonej szwedzkiej, A. Bennet, która wskazując na porządek scen (pierwsza scena to sąd na biskupem), przekonała, ze gdyby chodziło o św. Stanisława, to ta opowieść na chrzcielnicy zaczynałaby się inaczej. Kolejny badacz, Eriksson, doszedł do wniosku, że płaskorzeźby opowiadają treść legendy o św. Fridolinie. Jego zdaniem, sąd nad biskupem to tak naprawdę scena, gdzie św. Fridolin, bawiąc we Francji, otrzymał od króla Klodwiga uprawnienia do ożywienia kultu św. Hilarego z Poitiers. Osobą stojącą pośrodku byłby zatem św. Hilary, król to Klodwig, a figura na lewo w spiczastej czapce to św. Fridolin, trzymający w dłoni kij pielgrzymi. Uczeni dali się przekonać co do takiej interpretacji i ostatecznie do uznania braku związku chrzcielnicy z Tryde z biskupem Stanisławem.

Opracowane na podstawie książki M. Plezi, Dookoła sprawy świętego Stanisława. Studium źródłoznawcze. Kraków 2003