List trzeci

proboszcz

20 października 2008

Kochane Maleństwo,

Bardzo mnie ostatnio przestraszyło poważne zakłócenie w stanie mojego zdrowia. Było ono krótkotrwałe, ale nigdy wcześniej niczego podobnego nie doświadczałam. Natychmiast zasięgnęłam porady swojego lekarza prowadzącego. Ten skierował mnie na konsultacje do specjalisty. Zlecono wykonanie dodatkowych badań laboratoryjnych. Jakże się oboje z Tatą baliśmy, czy Ty jesteś bezpieczne. W ten dzień, dla nas najsmutniejszy, doznaliśmy wyjątkowej pociechy ze strony Świętej Rodziny, przed Ikoną której wspólnie modliliśmy się tamtego pamiętnego wieczoru. Wtedy też zawierzyliśmy Cię, kochane Maleństwo, Matce Bożej. Niech Ona Cię strzeże! Ona potrafi zatroszczyć się o każde poczęte dziecko, tak jak troszczyła się od Zwiastowania o Jezusa – Swego Syna. Codziennie od tego dnia wspólnie odmawiamy z Tatusiem Różaniec w Twojej intencji. W tych jakże smutnych dla mnie dniach miłość mojego Męża, a Twojego Tatusia, była dla mnie prawdziwym oparciem i przywracała mi poczucie bezpieczeństwa. Mam wspaniałego Męża. Kocham Go!

Byłam znów na kontrolnej wizycie u mojego lekarza prowadzącego. Wyniki przeprowadzonych badań są bardzo dobre. Lekarz uspokajał mnie, że wszystko z Tobą jest w porządku. Słuchałam bicia Twojego serduszka, jak szybko i rytmicznie ono pracuje. Uśmiechałam się do Ciebie, śledząc Twoje wyczyny gimnastyczne na monitorze podczas badania USG. Pamiętam o wypoczynku i wartościowych, pełnych witamin posiłkach. Zrezygnowałam ze wszystkich pokarmów, które mogłyby Tobie zaszkodzić. Ostatnio zdziwiło to nawet Babcię, która poczęstowała mnie wiśniami w czekoladzie. Odmówiłam, bo jest w nich niewielka zawartość alkoholu, a to mogłoby być bardzo niebezpieczne dla Ciebie. Wrócił mi spokój. Lepiej już się też czuję. Mam więcej energii. 

                                                                                          Kocham Cię! Mama

P.S.
Kochane Dzieciątko,

Poważnie przestraszyliśmy się z Mamusią zakłóceniami w Jej stanie zdrowia. Pomogli nam dobrzy lekarze, ale chyba przede wszystkim Matka Boża, której powierzyliśmy z ufnością Ciebie. Codzienny Różaniec, który z Mamusią odmawiamy, a w którym i Ty uczestniczysz, bo przecież słyszysz naszą modlitwę, jest naszą pierwszą rodzinną celebracją. Dziękujemy Bogu za Twoje istnienie i powierzamy się Jego opiece.

Dostałem Twoje pierwsze zdjęcie. Jesteś na nim bardzo malutkie – masz tylko kilka centymetrów, ale wyraźnie widać Twoją całą postać. Musisz być bardzo ruchliwym Maleństwem, bo zastałoś uwiecznione, jak trzymasz jedną rączką pępowinę, która Cię łączy z Mamusią. Mój kochany Linoskoczku, uśmiecham się do naszych przyszłych zabaw. Głaszczę Cię i tulę Twoją dzielną Mamusię.

Rośnij i nabieraj sił. Czekamy na Ciebie w nieznanym Ci, ale pięknym świecie.

                                                                                                  Buziaki! Tato.