Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa

proboszcz

28 stycznia 2009

Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
(Instytut Wydawniczy Pax)

        Gdy niedawno byłem na Rekolekcjach Ignacjańskich, prowadzący je ojciec jezuita, owszem, zachęcał do czytania pobożnych lektur, ale nie chaotycznego. Oczywiście pouczył, że szkoda cennego czasu na czytanie lektur mniej wartościowych, ale po drugie zaskoczył, że jeżeli już coś czytamy, to należy to przeczytać… 3 razy, bo dopiero po zaspokojeniu naturalnej ciekawości i oswojeniu się z treścią medytacja towarzysząca lekturze ma szansę głębiej spulchnić naszą osobowość i z pomocą Ducha Świętego nas zbawczo ubogacić. Po trzecie, wskazał ojciec 3 lektury, po które należy sięgać ustawicznie, aż po kres naszych dni. Pierwsza z nich to oczywiście „Biblia”, druga to… „Księga mojego życia”, która od lat jest już pisana w mojej pamięci przez codzienność. No a trzecia z tychże obowiązkowych? Tu pewnie dla was, jak i dla mnie, niespodzianka: „O naśladowaniu Chrystusa”! Owszem, wiedziałem od dawna o takiej literackiej perle, ale jakoś mi w ręce nie trafiła. Dopiero po rekolekcjach ją sobie zakupiłem. Raz już przeczytałem, teraz ją sobie streszczam, uzupełniając odsyłaczowymi cytatami z Biblii. No cóż, jestem niepocieszony, że tak późno mnie zafrapowała!

       Na polski tłumaczono „Naśladowanie” wielokrotnie, zwłaszcza zaś w chwilach dla naszej Ojczyzny trudnych. Podczas II wojny światowej, drukowane w Londynie, było przemycane do obozów koncentracyjnych. Jak czytamy we wstępie, jest to najbardziej po Biblii rozpowszechniona książka, a „wykwitła niemal samorzutnie – kwiatem najwyższych zachwyceń i uniesień – wśród murów średniowiecznych klasztorów, z serc oderwanych od ziemi i Chrystusowi niepodzielnie oddanych”. Św. Franciszek Salezy mówił o „Naśladowaniu”, że nawróciło ono więcej ludzi niż zawiera liter. Amper znał „Naśladowanie” na pamięć. Przy zwłokach Daga Hammarskjolda, sekretarza generalnego ONZ, obok rozbitego samolotu znaleziono… „O naśladowaniu Chrystusa”.

        „Naśladowanie” jest anonimowe. Niderlandczyk Tomasz Hemerken, urodzony w 1380 roku w Kempis nad Renem, jest jedynie autorem domniemanym. W ogóle to na liście prawdopodobnych autorów mienionego klejnotu jest…35 nazwisk! Wzrusza w książce, często w niej spotykana, rozmowa Chrystusa z duszą wierzącą. Ks. Twardowski powiada: „Naśladowanie” ma swoje tajemnice. Może się czasem wydawać przestarzałe, za surowe, trochę nie z tego świata, jednak często nieoczekiwanie toruje drogę łasce. Przychodzi ta książka jak rekolekcje. Jej fragmenty są w brewiarzu kapłańskim”.

        Przeczytałem i z przekonaniem polecam!