List siostry Urszuli Wyrwy z Zambii

proboszcz

25 czerwca 2010
Drodzy Parafianie,
przesyłam serdeczne pozdrowienia z afrykańskiej ziemi. Spoglądam na kalendarz i oczom nie wierzę – to już 10 miesięcy, odkąd przyleciałam do Livingstone w Zambii.

Już na lotnisku zaraz po wyjściu z samolotu uderzyła mnie fala gorącego powietrza, a wieczorem „obmył” obfity deszcz – jednym słowem przywitała pora deszczowa. Zambia położona jest w centralnej części południowej Afryki. Mamy tu trzy pory roku: lato, czyli ciepła pora deszczowa, chłodna pora sucha (dosłownie chłodna, rano temperatura wynosiła 0-5 stopni Celsjusza) oraz upalna pora sucha, czyli obecny listopad (bywa 45 stopni Celsjusza).

Ludność Zambii składa się z 73 grup etnicznych. Najliczniejszą grupą plemienną są Bemowie, następnie Tonga, Lunda, Nyanja, Lozi, Tumbuka. Ta wieloetniczność ma swoje plusy i minusy – weźmy na przykład Livingstone: w samym mieście ludzie posługują się siedmioma językami, nie licząc urzędowego angielskiego. Dominującym jest Nyanja, Tonga, Silozi. Plusem jest to, że ludzie są bardzo tolerancyjni, życzliwi, serdeczni, otwarci na nowo przybyłych i nikt tu nie pamięta poważniejszych konfliktów plemiennych. Minusem dla nas misjonarzy jest ta bogata różnorodność językowa. Znajomość jednego języka lokalnego często jest niewystarczająca, dlatego ratunkiem jest język angielski, którym w miastach większość ludzi posługuje się swobodnie. Znajomość języka lokalnego niezbędna jest natomiast w wioskach, gdzie ludzie nie znają angielskiego.

W Zambii 75% ludności to chrześcijanie (protestanci i katolicy), 1 % to wyznawcy islamu, 24% to wyznawcy tradycyjnych religii afrykańskich. Livingstone to miasto słynące ze wspaniałych Wodospadów Wiktorii. Każdego dnia samoloty z Południowej Afryki i Lusaki przywożą kolejnych turystów z całego świata, oczywiście można czasami spotkać Polaków, ale dość rzadko.

Ja przyleciałam do Zambii 22 lutego, przeznaczona i posłana zostałam przez Misyjne Zgromadzenie Sióstr Służebnic Ducha Świętego do regii Botswana (Zambia, Południowa Afryka). Tu, w Zambii, mamy dwie wspólnoty: w Livingstone i w Kazunguli położonej nad rzeką Zambezi przy granicy z Botswaną oddalaną od Livingstone jakieś 100 km. Żyjemy we wspólnotach międzynarodowych – w naszym domu w Lindzie (dzielnica Livingstone) mieszkam z dwiema siostrami z Indonezji, z Koreanką i Polką.  Moje siostry pracują w sierocińcu, zaangażowane są w pracę parafialną, wspomagają najuboższych. S. Ewa wspomaga Dom dla Dziewczynek Wykorzystanych Seksualnie oraz jest odpowiedzialna za apostolat biblijny w naszej diecezji.

Po 6 miesiącach poznawania kultury, tradycji, mentalności, języka Silozi oraz po ukończeniu kursu prawa jazdy (jeździmy tu oczywiście po lewej stronie, jak na byłą brytyjską kolonię przystało) rozpoczęłam pracę jako diecezjalny koordynator Youth Alive (YA) w diecezji Livingstone.

Moim głównym apostolatem jest uświadamianie młodzieży i dzieci o zagrożeniu HIV/AIDS oraz promowanie abstynencji (czystości przedmałżeńskiej) i wierności wśród małżonków. Trudna sytuacja ekonomiczna Zambii pogarsza i utrudnia życie dzieci i młodzieży. Płatne szkolnictwo, bezrobocie, śmierć najbliższych, głód i choroby, a tym najgroźniejsza choroba AIDS sprawiają, że życie najmłodszych mieszkańców tego kraju jest nieznośne i beznadziejne. Na 10 milionów Zambijczyków dziś już 3 miliony choruje na tę chorobę.

Wraz z młodzieżą YA staramy się dotrzeć do szkół, parafii, sierocińców, grup młodzieżowych, małych wspólnot chrześcijańskich z tym samym przesłaniem. Wszyscy członkowie Youth Alive to wolontariusze, ludzie bardzo młodzi, pełni entuzjazmu i nadziei, pochodzący z rożnych wspólnot chrześcijańskich wyznających te same wartości i pragnący zaangażować się w walce z HIV/AIDS. Spotykając się często z młodymi ludźmi dotkniętymi tą epidemią, staramy się pomóc na miarę naszych możliwości poszczególnym osobom: czasami jest to opłata za szkołę, czasami zakup podręczników i zeszytów, czasami wynajem pokoiku dla pacjenta chorego na AIDS, czasami zakup żywności, leków itp.

W obecnej chwili szukamy funduszy na zakup samochodu, który pozwoliłby nam dotrzeć do licznych wiosek i miasteczek znajdujących się na terenie naszej diecezji, a znacznie oddalonych od Livingstone, oraz na kurs i warsztaty dla nowych członków YA, no i oczywiście na zwykłe materiały biurowe, których cena tu w Livingstone przyprawia nas o ból głowy.

Kochani, chciałabym przy tej okazji prosić Was o modlitwę za wszystkich zakażonych wirusem HIV i dotkniętych chorobą AIDS oraz za dzieci i młodzież, która jest nadzieją dla tego cierpiącego kontynentu – nie zapominajcie o nas!

Pragnę przy tej okazji złożyć najserdeczniejsze podziękowania ks. Proboszczowi Eugeniuszowi Górze za dotychczas otrzymaną pomoc finansową – dziękuję w imieniu tych, którzy nie mogą tego wyrazić!

Niech Wam Bóg błogosławi i niech Was kochają Anioły! W miłości Ducha Świętego pamiętająca w modlitwie Wasza parafianka
        
(Napisano w Livingstone 14 listopada 2009)

{limage}misje/zambia_01.jpg{/limage} {limage}misje/zambia_02.jpg{/limage} {limage}misje/zambia_03.jpg{/limage}
{limage}misje/zambia_04.jpg{/limage} {limage}misje/zambia_05.jpg{/limage} {limage}misje/zambia_06.jpg{/limage}
{limage}misje/zambia_07.jpg{/limage} {limage}misje/zambia_08.jpg{/limage} {limage}misje/zambia_09.jpg{/limage}

Jeżeli ktoś chce wesprzeć finansowo działalność s. Urszuli, może to uczynić wpłacając dowolną kwotę na konto: Zgromadzenie Misyjne Służebnic Ducha Świętego, ul. Starowiejska 152, Racibórz, numer: 15 2030 0045 1110 0000 0061 7240 z dopiskiem „ofiara na misje – s. Urszula Wyrwa – Zambia”.