Moje spotkanie z Małą Tereską

proboszcz

3 lipca 2010
Z ufnością i miłością idziemy do Ciebie Panie, nie pragnąc niczego więcej, tylko Twojej chwały.

        Powyższy cytat (motto peregrynacji) oddaje główne cechy (ufność i miłość) oraz postawę życiową (pragnienie wyłącznie Bożej chwały) św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, zwanej Małą Tereską. Zwrot Mała Tereska również wiele mówi o tym, jaka była/chciała być – zawsze mała, skromna, cicha, wierna mimo przeciwności. Jej słowa: Wszystko jest łaską mogą być BARDZO pomocne w różnych sytuacjach życiowych, a wiadomo – życie czasem nie rozpieszcza, bywają nieraz niezwykle trudne chwile, w których sami sobie nie poradzimy, albo tak nam się wydaje. Zawsze wtedy warto przyjąć taką postawę – ten trud, którego czasem nie rozumiemy, nie potrafimy przyjąć JEST ŁASKĄ. 

        Podczas peregrynacji relikwii Małej Tereski w naszym kraju przeżywałam trudny czas. A że Tereska była mi już wcześniej co nieco znana (byłam w Lisieux), postanowiłam się z Nią spotkać ponownie, tym razem na swoim gruncie. Miałam to szczęście aż trzykrotnie – katowicka archikatedra, Częstochowa i Czerna. Nie mogłam uwierzyć, że otrzymałam aż tak wiele – spędzić w Jej bliskości tak wiele czasu, pobyć z Nią tak na dłużej jak z przyjaciółką. 

        Oddawałam Jej swoje (i nie tylko swoje) trudne sprawy, sytuacje, prosiłam o pomoc, o wsparcie – wołając z głębi siebie, że sama sobie nie poradzę, ale wierzę, że Ona mi pomoże, że znajdzie i podpowie jakieś wyjście, uprosi siły przetrwania tych trudów. Tereska w swej łagodności i delikatności wlała we mnie taki pokój, jakiego jeszcze nie miałam. Robiła i robi to nieustannie, oczywiście w bardzo dyskretny sposób. 

        Prócz bieżącej pomocy można zawsze liczyć na Jej pouczenia, wskazówki. Podaje to oczywiście w niesamowity sposób – nie narzucając, nie wymuszając niczego, nie czuje się Jej przynaglenia, natarczywości, a „jedynie” trwanie, „bycie przy”. 

        Jak zawsze mówiła/pisała, chciałaby być małym, nawet najbardziej zdeptanym kwiatkiem w Bożym ogrodzie, a będzie szczęśliwa – tutaj uczy nas ogromnej pokory, wskazuje, że aby być szczęśliwym, potrzeba bardzo niewiele („…albo tylko jednego…”). Bardzo mocne i bardzo pocieszające są też dla mnie Jej zapewnienia, że nie spocznie w niebie dopóty, dopóki nie nawróci się ostatni grzesznik na świecie, a jak to z nami jest – każdy widzi według siebie – skoro istnieją jeszcze konfesjonały i kolejki przed nimi – znaczy to, że ciągle jeszcze grzeszymy. 

        Św. Tereska uczy mnie/nas też dobrej relacji („dobrego znoszenia”) wobec osób, z którymi obcowanie czasem bywa trudne czy bardzo trudne – Ona np. podczas spotkania obdarzała taką osobę wyjątkowym uśmiechem, co sprawiało, że osoba czuła się niezwykle lubianą przez Teresę, która oczywiście nie ustawała w modlitwie za tę, „trudną” osobę. 

        Moja ufność nigdy nie doznała zawodu – tymi słowami św. Teresa przypomina mi, że nie ma sytuacji bez wyjścia, sytuacji, w której Pan Bóg mi/nam nie pomoże, nie podpowie rozwiązania. Zwraca tutaj szczególnie moją uwagę nacisk w słowie „nigdy”, czyli ufać należy zawsze, jakkolwiek trudno by było – Bóg zawsze przychodzi z pomocą. 

        Święta Teresa z Lisieux ma w sobie jakąś niezwykłą Bożą moc, że potrafi w jakiś sobie wiadomy (sprytny) sposób człowieka zainteresować sobą, swoim życiem, swoimi pismami, listami, a przez to dawać poznać, jaki Pan Bóg jest dobry, jaki niezwykle pomysłowy wobec nas – daje zawsze więcej niż oczekujemy, nie oczekując od nas rzeczy nadzwyczajnych. Panu Bogu od nas wystarcza naprawdę bardzo niewiele, by w zamian dać nam wszystko. 

        Teresa wskazując Boga jako bardziej miłosiernego Ojca, źródło i cel miłości, niż surowego Sędziego – uwalnia od lęku przed Nim i pesymistycznej wizji groźnego Stwórcy. 

        Święta z Lisieux udowodniła też, że dla rozwoju Królestwa Bożego szczególną wartość posiada modlitwa i ofiara oraz że każdy chrześcijanin wezwany jest do świętości, polegającej nie na czynieniu rzeczy nadzwyczajnych, ale na nadzwyczajnym przeżywaniu codzienności. 

        Święta Teresa obecna jest w wielu dziedzinach życia dzisiejszego Kościoła i świata. Wywiera wpływ na świętych i na grzeszników, na teologów i na filozofów, na duchownych i na świeckich, na prostych ludzi i na artystów, na chrześcijan i na wyznawców innych religii. Orędzie najmłodszego Doktora Kościoła, głoszone na całym świecie podczas peregrynacji urny z relikwiami Świętej, przywołuje odwieczne i niezmienne prawdy o Jezusie Chrystusie, będącym pełnią objawienia Ojcowskiej i Miłosiernej Miłości Boga; o radykalnym ubóstwie i bezsilności człowieka, który może dokonać wielkich rzeczy, jeśli pozwoli się ogarnąć dynamice nadziei, zdając się całkowicie na Boga. Genialny gest sługi Bożego Jana Pawła II objawiony w przyozdobieniu św. Teresy z Lisieux zaszczytnym tytułem doktora, jest nie tylko nieomylną pieczęcią Kościoła, gwarantującą autentyczność terezjańskiego przesłania, ale także zaproszeniem skierowanym do nas, abyśmy zechcieli wcielać je w nasze codzienne życie. 

        Dlatego polecam powtarzać sobie każdego dnia pieśń powstałą na podstawie słów Małej/Wielkiej Świętej z Lisieux, która kiedyś żyjąc za kratą karmelu, będąc skromną nieznaną siostrą, jest dziś obecna na całym świecie, będąc patronką misji, na które za życia nie dane Jej było wyruszyć.