Nagła decyzja o przyjęciu łaski

proboszcz

9 lipca 2011
Był to dzień jak każdy inny, a jednak wyjątkowy, chociaż minął strasznie szybko.

Przed Msza świętą wieczorną zastanawiałem się, czy nie iść do spowiedzi, ponieważ dawno już nie byłem i grzechy się skumulowały. Tylko że strasznie się bałem podejść do konfesjonału. Zadziałał jednak Jezus i się przełamałem. Na trzy minuty przed rozpoczęciem Mszy jak najszybciej podszedłem do konfesjonału i bez zawahania wyznałem grzechy.

Po spowiedzi była taka radość, jakiej jeszcze nigdy nie odczuwałem. Dlatego mimo tego lęku przed spowiedzią warto podejść do konfesjonału, bo owoce przychodzą wcześniej niż się tego możemy spodziewać.