Rachunek sumienia – rozeznawanie sercem

proboszcz

9 lipca 2011
Stawanie w prawdzie

        Rachunek kosztów, prawdopodobieństwa, bankowy, zysków i strat….  Słowo rachunek raczej kojarzy się nam nieprzyjemnie, bo to znowu trzeba zapłacić za coś, rozliczyć się i to w odpowiednim terminie. W życiu duchowym też spotykamy się z rachunkiem, a jest to rachunek sumienia. Nie jest on jednak tylko wyliczaniem swoich win, grzechów, zaniedbań i uświadamianiem sobie, jacy jesteśmy beznadziejni, bo ciągle upadamy, zaniedbujemy dobro i trwamy w grzechu. Rachunek sumienia to przede wszystkim stanięcie w prawdzie przed samym sobą, spojrzenie na swoje czyny, ale i podziękowanie Bogu za to, co dobre. Rachunek sumienia nie jest wyliczaniem grzechów, bo to nie kamienie, tylko policzki zadane Jezusowi. To doświadczenie, że miłosierdzie Boga jest większe niż mój grzech.


Jak często robić rachunek sumienia?


        Rachunek sumienia praktykujemy przynajmniej przed przystąpieniem do sakramentu pokuty i pojednania. Św. Ignacy Loyola zachęca jednak, by rachunek sumienia uczynić codzienną praktyką, aby nie tylko od czasu do czasu, ale codziennie móc ulepszać relację względem Boga, siebie i ludzi. Wymaga to trudu i dyscypliny, ale przynosi niezastąpione owoce pracy nad sobą i swoimi czynami. Św. Ignacy podaje następujący sposób odprawiania codziennego rachunku sumienia: po pierwsze należy DZIĘKOWAĆ ZA DOBRODZIEJSTWA, bowiem wszystko, co mamy, otrzymaliśmy od Boga. Staramy uświadomić sobie przede wszystkim najświeższe, dzisiejsze przejawy Bożej dobroci. Oto jak mogą brzmieć te pytania: co dobrego dziś mnie spotkało? Kto był dziś dla mnie dobry? Kto i czym dziś mnie obdarował? Ile osób trudziło się dzisiaj dla mnie, bym miał jedzenie, wodę, dostęp do wiedzy i dóbr kultury? itp. Następnie musi pojawić się w nas PROŚBA O ŚWIATŁO, czyli prośba o Ducha Świętego, bym szczerze zobaczył, co w minionym czasie było w moich myślach, decyzjach i czynach sprzeczne z miłością Boga. Po trzecie: PRZEGLĄD MOICH CZYNNOŚCI, można czynić to, przechodząc godzinę po godzinie lub jedną porę dnia po drugiej, a najpierw co do myśli, słów, a wreszcie co do uczynków. Kolejnym punktem w praktyce codziennego rachunku jest PROŚBA O PRZEBACZENIE: nie wątpić w nie, dziękować, że mi Bóg przebaczył. I na koniec POSTANOWIĆ POPRAWĘ. Nie samemu, lecz w oparciu o łaskę Bożą. Postanowienia muszą być konkretne. Tutaj pomocny jest rachunek sumienia szczegółowy: praca nad wadą główną.


Jak dobrze zrobić rachunek sumienia?


        Rachunek sumienia można zrobić za pomocą wielu utartych już schematów, ale zawsze zmierza on do uświadomienia sobie tego, co jeszcze oddala mnie od Boga, co we mnie Go rani, gdzie osłabła moja czujność, gdzie i dlaczego zabrakło mi silnej woli? Warto rozpocząć rachunek sumienia od modlitwy do Ducha Świętego – On sam podpowie, jakich środków użyć, by dobrze był odprawiony. Można przeanalizować swoje czyny i postępowanie wobec: Boga, rodziny, przyjaciół, współpracowników, posługując się dekalogiem, treścią ośmiu błogosławieństw, Hymnu o miłości, przykazań kościelnych, siedmiu grzechów głównych itp.


Rachunek sumienia w oparciu o Hymn do miłości (1 Kor 13)


        Jednym ze sposobów zrobienia rachunku sumienia jest rozważenie Hymnu do miłości, który zna chyba każdy. Jeżeli kocham, to nie chcę ranić i zadawać bólu. Rozważając cechy prawdziwej miłości możemy przyjrzeć się temu czy nasza miłość jest doskonała i zastanowić się, jaka powinna być moja miłość do Boga, człowieka i siebie samego? Zapytaj więc siebie: czy jesteś cierpliwy – kiedy jesteś niecierpliwy, dlaczego jesteś niecierpliwy? Czy zazdrościsz? Komu i czego? Dlaczego zazdrościsz? A co z gniewem, z pychą?….. i jeszcze bardzo, bardzo wiele niesie ze sobą treść hymnu.


Rachunek sumienia w oparciu o dekalog


        Również przykazania Boże stanowią cenną pomoc w przeprowadzaniu rachunku sumienia. Musimy je jednak dobrze znać i analizować, a nie tylko w biegu przelecieć od jednego do drugiego przykazania. Są one jakby ogólnym odniesieniem do życia według wartości, należy się w nie jeszcze zagłębić, bo niosą one w sobie wiele mądrości. Przykład: piąte przykazanie: nie zabijaj, nie oznacza tylko faktu, iż nie zabiłem sąsiadki, nie zgodziłem się na aborcję czy eutanazję… bo zabijać można słowem, brakiem przebaczenia, nienawiścią, samobójstwem na raty (czyli piciem alkoholu, zażywaniem narkotyków itp.).


Rachunek sumienia w oparciu o grzechy główne


        Grzechy główne są bardzo niebezpieczne gdyż łatwo przeradzają się w nałogi. Ale po kolei… Pycha: to przede wszystkim  wynoszenie się ponad innych: w myślach, w mowie i w czynie. To ona każe udawać, że jesteś kimś innym. To przez nią boisz się iść do spowiedzi: no bo co ksiądz o tobie pomyśli? Chciwością jest pragnąć zawzięcie czegoś dla samego posiadania, to przywłaszczenie sobie czegokolwiek bo leżało bez opieki, to kradzież bo akurat nikt nie patrzył. Kolejny grzech: nieczystość to spoglądanie na drugiego człowieka z pożądaniem i traktowanie go jak rzecz do zaspokajania popędu seksualnego. I jeszcze zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew, lenistwo. 


        I rada na koniec: rachunek sumienia warto robić nie wtedy, gdy już stoisz w kolejce do konfesjonału, ale wcześniej, by ten sakrament nie stał się bezmyślnym powtarzaniem wyuczonych formułek i  grzechów powtarzanych z pierwszej spowiedzi. Nie ma to najmniejszego sensu. A na spotkanie z MIŁOŚCIĄ warto się przygotować, nieprawdaż?