Caritas znaczy miłosierdzie

proboszcz

29 sierpnia 2014
26 kwietnia obchodzono święto wszystkich posługujących ubogim oraz ich podopiecznych. Tym razem uroczystości odbyły się w bazylice Najświętszej Maryi Panny i św. Bartłomieja w Piekarach Śląskich.
 
O godz. 11.00 wysłuchaliśmy godzinnego wykładu o potrzebach biednych i ofiarowaniu im siebie w różny sposób, nie tylko poprzez pomoc materialną (jak np. zapewnienie żywności), ale również poprzez wsparcie duchowe, pocieszenie, dobre słowo. Jest wiele problemów, z którymi placówki doraźnej pomocy się borykają – trudności ze znalezieniem pracy bezrobotnym czy zapewnienie kąpieli bezdomnym.
 
Ks. Krzysztof Bąk, dyrektor katowickiej Caritas, przewodniczył sprawowanej Eucharystii, którą uroczyście koncelebrowało bardzo wielu kapłanów. Mówił, że ludzie Caritas są bardzo potrzebni w Kościele i swojej parafii, gdyż służą nie tylko potrzebującym, ale i całej wspólnocie. Poprzez Zespół Charytatywny parafianie mogą okazać swoje dobro i miłość, ofiarując dary pieniężne, żywność, odzież czy obuwie. Ks. proboszcz również wspólnie z nami okazuje swoją troskę. Mottem kazania były słowa: „Zatrzymać zło”. I my staramy się wypełniać te słowa m.in. w każdy wtorek poprzez wspólną modlitwę i posługę. Przygotowujemy w ten dzień jedzenie dla tych, którzy czasem tylko wtedy mają okazję najeść się do syta. Robimy kanapki z 7-9 dużych chlebów oraz ciepły posiłek. Mniej jest wtedy gniewu i złości, milkną przekleństwa. Niestety ci, co zaspokoili swój głód, chwilowo są szczęśliwi, ale po kilku godzinach znów chcą jeść.
 
W spotkaniu uczestniczyło też bardzo wiele młodych osób, które reprezentowały szkolne koła charytatywne. Cieszymy się, że jest wrażliwa młodzież, która też chce nieść pomoc innym.
 
Po Mszy św. spotkanie przedłużyło się w związku z oczekiwaniem na spotkanie z abp. Wiktorem Skworcem, który miał nam pobłogosławić. Czekaliśmy cierpliwie, wspominając Jana Pawła II, który tak pięknie okazywał swą miłość do ludzi. Po upragnionym błogosławieństwie i słowach otuchy udzielonych przez biskupa spotkaliśmy się na kawie i kołaczu.